27 MAR

Wylewanie GANKU, RYNNY-MELIORACJA + chodniczek

Piach, który leżał i wciąż jego resztki leżą przed domem to istny dramat dla każdej Pani domu. Nie da się opanować wnoszącego się piachu do domu.
Postanowiłem jak najszybciej ograniczyć wnoszenie się piachu do domu wylewając ganek i jakiś pseudo chodniczek.
Po rozmowach ze znajomymi każdy radził mi żeby sobie rynny wyprowadzić gdzieś do zbiornika i poza działkę żeby melioracja sobie szła, woda spływała poza działkę.
Tak też uczyniłem, poprowadziłem rury fi110 kanalizacyjne wzdłuż fundamentu, zakopane może na 5-7cm pod ziemią, zachowałem spadek w stronę ogrodzenia.

Na chwilę obecną nie przypinam do nich jeszcze rynien, bo nie ma jeszcze elewacji, także bez sensu teraz mordować się z rynnami i później je odkręcać.
Następnie pojechałem na skład budowlany kupiłem ze 20 worków cementu, kilka miałem jeszcze w garażu(poszły na chodniczek bo już z miesiąc w garażu leżały, także taki cement to lipa, najlepiej świeży). Piach został jeszcze z wcześniejszej partii to był na miejscu, woda w kranie, betoniarkę kupiłem swoją także wszystko jest, łopata "wiadro prądu" do betoniaki i jazda :)

Jeden worek cementu na jedną betoniarkę, 16-18 łopat piachu, woda na oko, z takiej proporcji wychodziło mi 2,5 taczki betonu, jak się teraz okazuje całkiem mocny :)
W dwóch z tatą udało nam się w jeden dzień wylać wszystko. Wybrałem jeszcze na głębokość jednego sztycha szpadla "trawę z piachem" przed całą akcją, nawiozłem tam gruzu tj. wszystkie śmieci jakie pozostały mi z budowy :) podsypałem żółtym piachem i zaczęliśmy wylewanie. Dodatkowo tak jak widać na zdjęciach wrzucałem też jakieś pozostałe siatki, druciki w zalewany ganek, bo tylko na podwórku przeszkadzało a na pewno wzmocni to ganek :)

Po wyschnięciu jak już pięknie ganek zastygł, po kilku podlewaniach żeby nie popękał pojawił się problem, że piach faktycznie został ograniczony, tylko ten ganek teraz zrobił się taki, że jak się po nim chodzi to się "kurzy", czyli tak jakby się ścierał i wszystko szare na butach do domu znowu :/ pierwsze co pomyślałem, że trzeba iść za ciosem, kupić płytek i szybko położyć. Ale akurat podjechał do mnie znajomy i podsunął mi idealne rozwiązanie :) kupiłem 5 litrów gruntu i wszystko pomalowałem gruntem, słuchajcie, wyschło i zero pylenia, chodniczek też machnąłem i jest mistrzostwo świata, nic nie pyli, nic nie brudzi :) Efekt, zobaczcie sami :)

Galeria zdjęć