09 MAR

Łatwiej zbudujemy dom, ale nie wszyscy

Ostatnie dni przyniosły zmiany w prawie budowlanym. Ma być łatwiej dostać pozwolenie na budowę domu jednorodzinnego. Wymaganie? Najlepiej po prostu nie mieć w najbliższej okolicy sąsiadów. :)
 

Dlaczego? Sprawa jest prosta. Otrzymamy łatwiej pozwolenie, ale tylko w przypadku, gdy budowa lub przebudowa nie będzie uciążliwa dla najbliższych sąsiadów. Umówmy się czy słyszeliście o budowie domu, który stawia się w ciszy? Tak sobie myślę, że jak macie sąsiada, który średnio patrzy na wasze plany to macie trzy wyjścia. Albo czekać na pozwolenie w standardowym czasie (czyli dość….długo), albo sprzedać działkę albo wkupić się w łaski sąsiada. :-) Jakieś to takie swojsko korupcjogenne… :-)

Omówmy jednak przypadek szczęśliwców. Znowelizowane prawo mówi, że nie musisz starać się o decyzję o pozwolenie na budowę lub przebudowę jeśli…obszar oddziaływania budowy nie wykroczy poza granice działki objętej inwestycją. Co to w sumie tak naprawdę oznacza? Przyznam szczerze, że nie do końca rozumiem. Niby chodzi o to, że budowa ma nie być utrudnieniem dla codziennego funkcjonowania sąsiadów. Tylko z drugiej strony – jak budujesz to przecież na własnym gruncie, a nie poza nim. Tak więc na logikę w granicach działki objętej inwestycją… Na moje więc najlepiej dla świętego spokoju nie mieć sąsiadów w pasie granicznym po obu stronach przy najmniej po 100 metrów. :-)

Jest tak w Twoim przypadku? No to wtedy zgłaszasz budowę wraz z projektem budowlanym rzecz jasna wraz z dokumentami, które wymagane są w trybie starania się o pozwolenie na budowę. Następnie z wyczekiwaniem czekasz 30 dni, bo tyle ma starosta, aby odrzucić Twój wniosek.

Podsumowując - jeśli kupiłeś działkę na pustkowiu – brawo – masz szansę na szybkie uwicie swojego wymarzonego domu. Inaczej – no cóż – niewiele się zmieni…

Zgoda na użytkowanie

Znacie pojęcie „milczącej zgody na użytkowanie”? Chodzi o brak sprzeciwu administracji – jest poprawa o 1/3. Z 21 do 14 dni. Hola hola, znów jednak nie dla wszystkich. Dotyczy to tylko domów oddawanych do użytku na podstawie zgłoszenia budowy.

Zmiany znoszą także konieczność dołączenia do projektu oświadczeń o zapewnieniu wody, energii, ciepła, gazu. A także zaświadczeń o przyłączeniu do kilku jak dotąd ważnych dla urzędników sieci (wodociągowych, cieplnych, gazowych, kanalizacyjnych, elektroenergetycznych i telekomunikacyjnych). Nie musimy także martwić się dokumentami do zarządcy drogi o możliwości dostępu do drogi (z wyjątkiem dróg krajowych i wojewódzkich – tutaj niestety nadal trzeba się męczyć).

Nie znaczy to jednak, że tych informacji urzędnicy nie będą wymagać. Oczywiście, że będą. Tylko od teraz te dane weryfikować będą na etapie zgłaszania terminu rozpoczęcia prac budowlanych.

Po wprowadzonych zmianach nie trzeba będzie informować o czasie, w którym zapragniemy rozpocząć naszą budowę. Wcześniej należało 7 dni przed budową poinformować o tym nadzór budowlany. I to jest fajne. Jednego głupiego papierka mniej.

Dobra wiadomość jest też taka, że w przypadku, gdy w naszym wniosku o pozwolenie na budowę czegoś zabraknie – w przeciągu 14 dni dostaniemy informację, że tak się właśnie stało oraz prośbę o ich uzupełnienie. Niby mała rzecz, a bardzo istotna. Wcześniej takiego terminu nie było – można sobie było czekać i czekać z pełną świadomością, że wszystko
w naszym wniosku jest cacy. Aż tu po kilku miesiącach – pismo, że czegoś tam brakuje. Zdaję sobie sprawę, jakie to musi być – delikatnie mówiąc – denerwujące.

Są kolejne dobre wieści! :-) Jeśli pragniesz postawić sobie garaż powyżej 25 m2, ale nie przekraczając 35 m2 to od teraz możesz sobie na to pozwolić bez pozwolenia na budowę. Dotyczy to także ganków.

Zmiany wprowadzono także w wolnostojących parterowych budynkach rekreacji indywidualnej oraz w parterowych budynkach handlowych i usługowych o pow. do 35 m2. Od teraz także nie wymagają pozwolenia na budowę. Są jednak pewne zastrzeżenia:
- liczba takich obiektów na działce nie może przekroczyć 1 na każde 500 metrów kwadratowych powierzchni (w przypadku wolnostojących parterowych budynków rekreacji indywidualnej);
- liczba takich obiektów na działce nie może przekroczyć 1 na każde 1000 m kwadratowych pow. (w przypadku parterowych budynków handlowych lub usługowych).

Za bardzo dobre informacje uznaję możliwość budowy sieci elektroenergetycznych
(o napięciu nie wyższym niż 1kV), wodociągowych, cieplnych, kanalizacyjnych i telekomunikacyjnych bez konieczności pozwolenia na budowę. W tych wypadkach należy jedynie takie plany uwzględnić w projekcie budowlanym. Nie trzeba starać się o pozwolenie na budowę wszystkich instalacji z wyjątkiem gazowych.

To samo dotyczy oczyszczalni ścieków (o wydajności 7.5 m3) oraz zbiorników bezodpływowych na nieczystości o pojemności do 10 m3 oraz dróg wewnętrznych.

To nie koniec dobrych wieści. Nasi posłowie pozwolili nam także remontować obiekty oraz urządzenia budowlane i je przebudowywać. Możemy także bez pozwolenia docieplać budynki do 25 metrów wysokości.

Mówi się, że zmiany w Prawie budowlanym powinny pozwolić około 30 tysięcy inwestycji realizować w trybie zgłoszenia z projektem budowlanym zamiast pozwolenia na budowę. A to stanowi blisko 40 procent wszystkich takich inwestycji rocznie. Czy te działania faktycznie skrócą czas i pozwolą zaoszczędzić nam pieniądze? Hmm jak to mówią – pożyjemy zobaczymy. Kilka zmian wydaje się na pierwszy rzut oka całkiem sensownych. Jednak ta główna, w moim odczuciu jest trochę niedopracowana. A jeśli już – to na pewno pozostawia niedosyt wielu osobom, które w najbliższej okolicy swojej inwestycji…posiadają sąsiadów.

Galeria zdjęć